Skip to content

Rozkrój Arcline, w przeglądarce

Rozkrój po rzeczywistym konturze, który wie, jakie arkusze naprawdę Państwo mają.

Detale zazębiają się po prawdziwym obrysie, a nie po prostokącie opisanym, małe części wpadają w otwory dużych, a wyszukiwanie działa na resztkach z Państwa regału równie chętnie jak na pełnym arkuszu. Każde uruchomienie zapisuje ziarno, z którym powstało, więc rozkrój można odtworzyć dokładnie.

Praca taka, jaka jest

Arkusz jest tą drogą częścią

Materiał to większość kosztu wypalanego detalu, a różnica między dobrym a leniwym rozkrojem to pieniądze na podłodze.

Dziesięć różnych konturów z trzech zleceń, wszystko w stali 6 mm, wszystko na ten tydzień. Ktoś układa je na oko na ekranie, za późno zauważa, że dwa duże wsporniki mogły się zazębić, tnie arkusz i odstawia na regał resztkę 1400 na 500, której nikt nie zapisuje i nikt już nie odnajduje. W przyszłym tygodniu wracają te same kontury i całość zaczyna się od nowa od pełnego arkusza.

Programy, które robią to porządnie, istnieją i są instalacją na komputerze, z kluczem sprzętowym, licencją na stanowisko i dniem szkolenia. Dla zakładu z programistą na pełen etat to rozsądna odpowiedź. Dla czterech osób, dwóch stołów i laptopa w biurze, który robi też faktury, to odpowiedź słaba.

Rozkrój, arkusz, z którego powstał, i resztka, którą zostawia, to jedna sprawa. Trzymanie ich w trzech miejscach jest tym, co gubi arkusz.

Dlatego rozkrój nie jest tu osobnym programem. Działa w przeglądarce na tym samym stanie magazynu, tych samych detalach i tych samych zleceniach cięcia co cała reszta, a to, co zostaje, wraca na regał jako prawdziwa resztka z własnym konturem, gotowa do rozkroju następnym razem.

Rzeczywisty kontur

Kontury, nie prostokąty

Dwa detale mieszczą się obok siebie dokładnie wtedy, gdy początek jednego leży poza wielokątem niedopasowania drugiego, czyli poza sumą Minkowskiego pierwszego z odbitym drugim. Silnik liczy te wielokąty z rzeczywistych obrysów i trzyma po jednym na każdą parę kształtów, dzięki czemu kątownik wchodzi w naroże drugiego kątownika, zamiast rezerwować prostokąt, którego nigdy nie wypełni.

Większość realnych detali jest wypukła, gdy tylko niesie swój odsunięty obrys, i dla nich suma to otoczka wypukła parami sumowanych wierzchołków: dokładna i tania. Kontur wklęsły jest rozkładany na trójkąty, trójkąty są z powrotem łączone w tak niewiele części wypukłych, na ile pozwala kształt, a każda para części wnosi własną dokładną sumę. Tam gdzie rozkład staje się numerycznie kłopotliwy, silnik cofa się do otoczki wypukłej konturu, która blokuje nieco więcej miejsca niż to konieczne: ostrożnie, nigdy z nachodzeniem.

Zawieranie działa tak samo. Położenia, w których detal mieści się w całości wewnątrz arkusza, tworzą wielokąt dopasowania wewnętrznego, więc resztka o dowolnym kształcie jest rozkrawana po swoim prawdziwym konturze, a nie po prostokącie, który by się w niej zmieścił. Arkusz prostokątny idzie dokładnym skrótem przez prostokąt, bo dla prostokąta obie odpowiedzi są tą samą odpowiedzią.

Detal ułożony w otworze innego detalu jest wycinany i uwalniany, zanim otaczający go detal wypadnie z arkusza.

Detale w detalach

Otwór w kołnierzu to blacha, za którą już zapłacono

Po głównym przebiegu każdemu wciąż nieułożonemu detalowi proponowane są otwory detali już ułożonych. Każdy otwór jest brany w swoim położeniu, pomniejszany o ten sam margines krawędziowy, którego używa arkusz, i od razu odrzucany, jeśli to, co zostaje, jest za małe, żeby sensownie coś w nim osadzić. Małe detale wpadają wtedy w pozostałe otwory, z tą samą arytmetyką niedopasowania co na samym arkuszu, dzięki czemu tulejka dystansowa siada w otworze kołnierza, zamiast zajmować nową blachę.

To opłaca się tylko wtedy, gdy plik cięcia rozumie, co dostał, i rozumie. Detal siedzący w otworze innego jest wycinany jako jeden kompletny blok, najpierw jego własne otwory, potem jego kontur zewnętrzny, i zawsze przed detalem otaczającym, dzięki czemu zostaje uwolniony, gdy rama wokół niego wciąż trzyma się arkusza. Ułożenie detalu w otworze i upuszczenie najpierw detalu otaczającego oznacza zrzucenie małej części między rusztowanie stołu.

Wypełnianie otworów sięga celowo jednego poziomu: detal osadzony w otworze nie przyjmuje z kolei detalu we własnym otworze. Nie wprowadza też żadnej losowości, więc nigdy nie czyni rozkroju mniej powtarzalnym, niż był.

Powtarzalny

To samo ziarno daje ten sam rozkrój

Wyszukiwanie to algorytm genetyczny nad kolejnością i obrotem detali, a każde losowanie pochodzi z jednego strumienia z ustalonym ziarnem. Nic nie czyta zegara, nic nie czyta adresu w pamięci i nic nie przechodzi po tablicy w kolejności, w jakiej akurat leży. Przy tych samych detalach, tych samych arkuszach kandydujących, tych samych ustawieniach, tym samym ziarnie i tej samej liczbie pokoleń rozmieszczenia są identyczne bajt po bajcie. To nie deklaracja intencji: dokładnie to sprawdzają testy, dwa razy, raz na samym wyszukiwaniu i raz od początku do końca łącznie z wyborem arkusza.

W zakładzie przebieg jest ograniczony oknem czasu, a nie liczbą pokoleń, więc uczciwa wersja tego zdania brzmi tak: kolejność układów, które są próbowane, ustala ziarno, a zegar decyduje tylko, jak głęboko w tę kolejność przebieg zdąży wejść. Szybsza maszyna zobaczy jej więcej, a zachowywany jest zawsze najlepszy znaleziony układ. Każdy rozkrój jest zapisywany z ziarnem, z którym powstał, więc rozkrój, który się spodobał, odtwarza się zamiast szukać go od nowa.

Drugie naciśnięcie przycisku rozkroju celowo przesuwa ziarno, bo w tym momencie przydaje się inna próba do porównania, a nie ta sama powtórzona.

Tryb szybki to inny silnik, a nie krótszy przebieg tego samego: pakowanie metodą linii horyzontu po prostokątach opisanych, detale od największego do najmniejszego, każdy remis rozstrzygany współrzędnymi. On też jest deterministyczny, kończy się grubo poniżej sekundy i to on wstępnie ocenia arkusze kandydujące, zanim ruszy właściwe wyszukiwanie.

Wybór arkusza

Rozkrawa na materiale, który Państwo mają, resztki najpierw

Nic tutaj nie rozkrawa na idealnym arkuszu. Kandydatami są wiersze Państwa własnego magazynu zgodne z materiałem i grubością zlecenia.

Każdy kandydat jest najpierw szybko oceniany
Szybki pakownik przechodzi po każdym kandydacie, żeby przewidzieć, jaką jego część zlecenie by wypełniło, a ocena to ta prognoza z wagą 0,55, premia za resztkę z wagą 0,30 i preferencja dla najciaśniejszego pasującego arkusza z wagą 0,15. Wagi są ustawieniami, a nie tajemnicą, a ranking jest na ekranie.
Resztka wygrywa z pełnym arkuszem z zasady
Premia za resztkę jest stałą częścią oceny, więc resztka zdolna udźwignąć zlecenie jest wybierana przed dziewiczym arkuszem, chyba że pakowanie wypada wyraźnie gorzej. Po to właśnie odkłada się resztki, i to właśnie ręczny rozkrój po dwóch napiętych tygodniach po cichu przestaje robić.
Bliski drugi dostaje własny przebieg
Gdy drugi mieści się w pięciu procentach od pierwszego, oba dostają prawdziwe wyszukiwanie po połowie okna czasu i wygrywa lepszy wynik. Szybkie oszacowanie jest dobre w porządkowaniu i niewystarczająco dobre do rozstrzygania.
To, co się nie mieści, przechodzi na następny arkusz
Wszystko, czego nie udało się ułożyć, przechodzi ponownie przez pozostałych kandydatów i wraca jako drugi arkusz, a w razie potrzeby trzeci. Kandydat, który nie pomieści ani jednego pozostałego detalu, jest pomijany zamiast przeszukiwany, więc pętla zawsze się kończy.
Odłożona resztka zachowuje swój prawdziwy kształt
Resztka jest zapisywana ze swoim konturem, a nie tylko z szerokością i wysokością, a detale już z niej wyjęte zostają jako otwory, żeby nigdy nie rozkrawać nad pustką. Wszystko dalej pracuje we własnym układzie współrzędnych resztki, więc jej rozmieszczenia wracają w tych współrzędnych, w których Państwo tną.
Resztka wraca na regał
Na arkuszu prostokątnym nadmiar jest odkładany jako dwa czyste pasy na prawo i powyżej wykorzystanego obszaru, czyli jako to, co nożyce albo proste cięcie naprawdę odzyskają. Na resztce o dowolnym kształcie mierzony jest rzeczywisty wolny obszar, a kawałek jest odkładany tylko wtedy, gdy największy prostokąt naprawdę w nim zawarty przekracza próg, żeby duży, ale wąski jak drzazga obszar nie trafił do ewidencji jako materiał użytkowy.
Arkusze i resztki na staniePrzykładowy stan magazynowy

Od rozkroju do pliku cięcia

Ta część, którą stół naprawdę czyta

Każdy zamknięty kontur dostaje przebicie po odpadowej stronie linii i wejście na nią, kontury wewnętrzne są cięte przed zewnętrznym tego samego detalu, a detale są porządkowane po najbliższym sąsiedzie względem punktów przebicia, licząc od początku arkusza. Kontury zewnętrzne dostają wyjście w odpad. Odcinki proste wychodzą jako G1, a prawdziwe łuki są odtwarzane jako G2 i G3 z przyrostowym przesunięciem środka, zamiast być spłaszczane w tysiąc krótkich ruchów.

Każdy stół jest rekordem maszyny, a szczegóły postprocesora idą za nim: zwłoka po przebiciu, dokładne wiersze, których oczekuje Państwa regulacja wysokości przed cięciem i po nim, pułap posuwu, do którego wystawiany posuw jest ograniczany, oraz nazwa maszyny w nagłówku. Ten sam rozkrój wychodzi więc poprawnie dla dwóch różnych stołów bez ruszania pliku przez kogokolwiek.

Sama ścieżka jest regulowana przed cięciem: kompensacja szczeliny cięcia, wejścia proste albo łukowe z własną długością i kątem, kierunek cięcia, punkt startu wybranego konturu odsunięty od naroża i wprowadzony w odpad oraz mikromostki, żeby detale zostały przypięte do arkusza. Wszystko to jest domyślnie wyłączone, a przy wszystkim wyłączonym plik jest tym prostym, przenośnym plikiem.

Szczegółowo

Co wychodzi z rozkroju

Sześć rzeczy, za każdym razem, dla każdego arkusza, którego zlecenie potrzebowało.

Układ czytelny przy maszynie
Każde rozmieszczenie jako położenie i obrót we współrzędnych arkusza, narysowane na arkuszu albo resztce, do której należy, z detalami osadzonymi w otworach innych detali oznaczonymi jako takie.
Wykorzystanie, które jest zdefiniowane
Rzeczywista powierzchnia detali podzielona przez wykorzystany obszar arkusza, przycięty do prawdziwego konturu. Celowo nie jest to procent całego arkusza, bo liczba liczona na cały arkusz pozostaje ta sama niezależnie od tego, jak ciasno leżą detale. Oznacza to również, że liczba nie jest porównywalna z procentem całego arkusza z innego programu, i warto wiedzieć, którą z nich się czyta.
Odpad, po odjęciu odłożonej resztki
Mierzony wobec całego użytkowego arkusza, z odjęciem wszystkiego, co odłożono jako resztkę, bo kawałek wracający na regał nie jest odpadem. To ta liczba mówi, czy zlecenie kosztowało arkusz.
Szacowany czas cięcia z rozbiciem na składniki
Długość cięcia przy posuwie z Państwa parametrów procesu, plus czas przebicia dla każdego przebicia, plus przejazd palnika między konturami z modelowaną prędkością szybką. Wszędzie, gdzie się pojawia, jest oznaczony jako szacunek, bo modeluje stół, a nie mierzy Państwa.
DXF i G-code z tego samego układu
DXF z każdym konturem jako zamkniętą polilinią na warstwie CUT i konturem arkusza na osobnej warstwie, łuki zachowane jako bulge, w milimetrach. Albo G-code adresowy ze szczegółami postprocesora danej maszyny. Oba opisują ten sam rozkrój.
Magazyn, który rozlicza się sam
Oznaczenie rozkroju jako wyciętego zużywa arkusz albo resztkę, na której leżał, odkłada każdą kwalifikującą się resztkę jako nowy wiersz magazynu z jej konturem i odsyłaczem do rozkroju, który ją wytworzył, zwiększa ilość wyciętą na każdej objętej pozycji zlecenia i zgłasza niski stan, gdy materiał spadnie poniżej ustawionego przez Państwa progu.

Wprowadzanie detali

DXF wchodzi, a program mówi, czego nie umiał odczytać

Import czyta linie, łuki, okręgi i polilinie łącznie z segmentami wybrzuszonymi, domyka otwarte łańcuchy w zamknięte kontury, przyciągając końce w promieniu jednej dwudziestej milimetra, i sortuje otrzymane pętle na kontury zewnętrzne i otwory według zawierania. Okrąg zaimportowany jako pojedynczy obiekt zachowuje swój łuk, więc wychodzi i jest postprocesowany jako łuk, a nie jako wielokąt, który tylko go udaje.

Czego nie umie użyć, mówi wprost. Nieobsługiwane typy obiektów są liczone według typu i zgłaszane, a każdy łańcuch, który by się nie domknął, jest odrzucany i zgłaszany jako odrzucony. DXF bez ani jednego zamkniętego konturu dostaje jasny komunikat zamiast być zaimportowanym jako pusty detal, bo pusty detal odkryty przy maszynie to drogi sposób, żeby się o tym dowiedzieć.

Detale można też rysować w przeglądarce albo brać z parametrycznych szablonów presetu, a każdy detal niesie własny materiał, grubość, powierzchnię, długość cięcia i liczbę przebić, i właśnie po tym kolejka grupuje i wycenia.

Edytor częściZrzut interfejsu

Mówiąc wprost

Czego to nie robi

Warto wiedzieć, zanim przeniosą tu Państwo zlecenie, bo strona, która to pomija, jest stroną, o której dowiadują się Państwo później.

Rozkrawa płaskie kontury w dwóch wymiarach. Bez ukosowania, bez rozkroju rur i profili, bez wielu palników i bez cięcia po wspólnej linii ani łączenia konturów w ciąg: każdy kontur ma własne przebicie i wejście. Jedno zlecenie to jeden materiał w jednej grubości, bo tak kolejka cięcia grupuje otwartą pracę.

Nie wybiera Państwa parametrów cięcia. Posuw, czas przebicia i szczelina cięcia pochodzą z parametrów procesu, które Państwo ustawiają dla materiału i grubości, a każda liczba z nich wynikająca, na czele z czasem cięcia, jest oznaczona jako szacunek. Nic tutaj nie rozstrzyga o natężeniu prądu, wysokości palnika ani zestawie części eksploatacyjnych.

To nie jest sterowanie maszyną. Wystawia plik, a Państwa sterownik prowadzi stół. Bezpośredni G-code jest sprawdzany wspólnie na Państwa własnym stole, zanim ktokolwiek na nim polegnie, a droga przez DXF do CAM, którego Państwo już używają, jest właśnie po to, żeby nie trzeba było przyjmować tego na wiarę.

Wobec układania na oko

Gdzie pomaga, a gdzie nie

Staranny operator układający detale na ekranie to prawdziwa odpowiedź, a na prostym arkuszu dobra. Oto co się zmienia.

Arkusz ułożony ręcznie w porównaniu z tymi samymi detalami po rozkroju.
ZadanieNa oko na ekranieKabaido
Zazębienie dwóch wklęsłych konturówJeśli ktoś to dostrzeżeWyszukane, po rzeczywistych konturach
Wykorzystanie otworu w dużym detaluRzadkoWypełniony tam, gdzie detal się mieści
Rozkrój na nieregularnej resztceNa oko, po prostokąciePo jej rzeczywistym konturze
Wybór arkusza do cięciaTo, co akurat leży najbliżejRanking, resztki ważone wyżej
Detale, które się nie mieszcząDrugi arkusz, układany od nowaPrzeniesione i rozkrojone automatycznie
Odtworzenie udanego rozkrojuZ pamięciZapisany ze swoim ziarnem
Zapisanie tego, co zostajeKarteczka na regale, w najlepszym razieOdłożona ze swoim konturem
Kolejność cięcia i miejsce przebićPaństwa CAMWystawione albo wyeksportowane do Państwa CAM
Posuw, czas przebicia i szczelina cięciaPaństwaPaństwa
Prowadzenie stołuPaństwa sterownikPaństwa sterownik
Decyzja, że zlecenie można ciąćPaństwoPaństwo

Na start

Rozkrójcie arkusz, który już został wycięty

Bez karty przy rejestracji, a plan darmowy nie jest okresem próbnym.

Krok 1

Zaimportujcie pliki DXF i wpiszcie arkusz

Wciągnijcie kontury ze zlecenia wyciętego w zeszłym miesiącu i dodajcie format, na którym było cięte, resztka albo pełny arkusz.

Krok 2

Rozkrójcie i porównajcie

Uruchomcie i postawcie układ obok tego, który został wycięty. Wykorzystanie i resztka to dwie liczby, o które warto się spierać.

Krok 3

Wyeksportujcie i sprawdźcie plik

Zabierzcie DXF do CAM, którego już używacie, albo G-code na stół z ustawionym profilem maszyny, i sprawdźcie go, zanim mu zaufacie.

Na rozmowie rozkrawamy razem z Państwem jedno z Państwa własnych zleceń, na Państwa własnych formatach, a to, co z tego wyjdzie, zostaje u Państwa.

Pytania

O co zakłady plazmowe pytają najpierw

Rozkrójcie arkusz, który już wycięliście, i porównajcie oba układy.

Załóżcie darmowe konto, zaimportujcie kontury, wpiszcie format, na którym cięliście, i uruchomcie. Jeśli układ nie będzie lepszy od tego wykonanego ręcznie, napiszcie nam, o które zlecenie chodziło.